Idee informatyki?

Dodane 02 czerwca 2006 o 23:52:01 w kategorii ' ogólne ',

Zacząłem się dzisiaj zastanawiać nad historią myśli informatycznej wśród ludzi. Nie chodzi mi bynajmniej o wymyślanie komputerów, a już trochę późniejsze idee, czyli programowanie. Wiadome jest, że kiedyś ludzie pisali programy tylko maszynowo, co było cholernie niebezpieczne, ale też potężne treściowo. Programy wtedy były prawdziwymi perełkami myśli technicznej, może nie w swojej formie, ale przełomowości. Oczywiście tamto programowanie było dla prawdziwych specjalistów, którzy ryzykowali czasem wykonania i kosztami liczącymi setki tysięcy dolców. Jednak przez to oprogramowanie nie było powszechnie dostępne, przez co i idee samych programów były bardzo ograniczone - czysta matematyka, albo drobne fajerwerki graficzne dla szpanu. Nie było w tym popowego usability, z którym zapewne dopiero od niedawna mamy doczynienia.

Później przyszedł czas na języki makrowe, czyli nakładki na assemblery, które trochę ułatwiały pracę, ale nadal były dalekie ideologicznie od języków dzisiaj nam znanych. Właściwie tam też nie należało się spodziewać cudów - programowanie dla wybranych, choć już bardziej zrozumiałe.

Prawdziwą rewolucją były na pewno języki strukturalne, które opisują programy, tak jak one rzeczywiście działają. Programowanie dzięki nim stało się bardziej naturalne przez co i dostępne szerszemu gronu. Osobiście gdybym miał programować jakieś złożone algorytmy w ASMie to bym się chyba pociachał, natomiast już w języku strukturalnym wydaje się to o wiele przyjemniejsze. Właściwie era języków strukturalnych się nie skończyła i skończy się dopiero wtedy, gdy wszelkie technologie programistyczną przejdą we frameworki, w których program trzeba będzie wyklikać. Dzięki językom strukturalnym pojawiło się mnóstwo softu, który wpływa na ludzkie życie - to my mówimy, co program ma robić, jak ma wyglądać, co ułatwi jego użytkowanie, a nie dyktuje nam tego niewygoda pisania w assemblerze.

Mówiąc język strukturalny większość z nas ma na myśli ANSI C, jakieś nieobiektowe języki skryptowe. One jednak nie są superwydajne, pod względem ich pisania. O wiele wygodniej się pisze w językach obiektowych, które czynią programowanie jeszcze bardziej naturalnym, gdyż opisują programy w formie takiej, jakiej widzimy świat - obiekt składa się z odpowiednich cech i czynności, które może wykonywać.

Oczywiście było jeszcze programowanie deklaratywne, funkcjonalne, psiajuchawiejeszczejakie, jednak chciałem o czym innym, a rozpisałem się trochę o bzdurach. Otóż, wg mnie dopiero dzisiejszy świat programistyczny jest w stanie tak naprawdę mówić, o tworzeniu oprogramowania o dużej użyteczności, czytelności. Dopiero teraz można efektywnie programować, co daje większe możliwości ideowe. Dopiero niedawno ludzie wpadli na ideę prostego języka opisu innych języków (chodzi mi o XML), który rozrósł się z ubogiego synka SGMLa do potężnego narzędzia definiowania każdego typu informacji. Dopiero teraz wchodzi semantyczny pogląd na dane, by wszystko było jak najbardziej zrozumiale opisane, by komputery mogły tworzyć sieci semantyczne danych. Oczywiście, idee były wcześniej, ale bardziej jako sf niż rzeczywistość. A teraz to się dzieje naprawdę - tworzy się coraz więcej RDFów, coraz więcej czasu poświęca się na odpowiednie formatowanie tekstów, by były one czytelne nie tylko dla odbiorcy, ale i dla komputera. I może wydaje się to krokiem wstecz, przecież chodziło o to, by odbiorca mógł czytać. Owszem, ale ktoś za niego musi te informacje znaleźć i obrobić. I lepiej, żeby ta obrabiarka wiedziała z czym ma do czynienia.



Kolejny kanapowy wpis

Dodane 20 maja 2006 o 14:21:42 w kategorii ' ogólne ',

Dzisiaj znowu się pomęczyłem trochę myślową z samym sobą co zaowocowało nową kanapową notką. Wszystkich zapraszam do przeczytania tekstu o teorii ewolucji Darwina.



googleAds na gazeta.pl

Dodane 18 maja 2006 o 19:23:03 w kategorii ' ogólne ',

Nie wiem, może jakiś opóźniony jestem, ale to co zobaczyłem na bydgoskich stronach gazeta.pl spowodowało u mnie opad szczęki o kilka centrymetrów. Otóż na samej górze, gdzie zazwyczaj są bannery ujrzałem adsy google'a. Być może jakiś większy kryzys panuje na portalu gazeta.pl (czemu bym się nie dziwił, bo kto lubi Wyborczą)? Tego po portalu bym się w każdym razie nie spodziewał...



Jogger.PL (c) 2006
  • RSS feed,
  • Valid XHTML and CSS,
  • Wszystkie prawa zastrzeżone.